Wakacje, słońce, opalanie i tu pojawia się podstawowy problem: zgrabny brzuszek (żeby jakoś przy ludziach wyglądać). Więc zamiast słodycze jeść, postanowiłam że uszyję je sobie - tak na pocieszenie. A to efekty mojej pracy: dount, lód i babeczka. Mmmm...
Słodkości szybko znalazły nowych właścicieli, a ja pocieszam się ich prawdziwymi odpowiednikami. W końcu na poprawę nastroju nie ma nic lepszego niż czekolada :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz